Gospoda "Sakura no hana"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Gospoda "Sakura no hana"

Pisanie by Mine on 30.11.13 22:04

Jedna z najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych przez podróżnych gospoda w Edo, ciesząca się dobrą opinią oraz uznaniem. Znajduje się niedaleko parku głównego, w którym kwitną kwiaty wiśni, skąd też wzięła swoją nazwę.
Na dole znajduje się sala, w której można zamówić posiłek oraz napitek. Na górze mieszczą się pokoje gościnne, które można wynająć oczywiście za opłatą.
Do gospody zaglądają nie tylko podróżni. Stanowi też miejsce spotkań mieszkańców Edo, gdzie można umówić się ze znajomymi, odpocząć pod dniu pracy albo zawitać na dobry posiłek.

Mine

Rejestracja : 26/11/2013
Liczba postów : 54


Powrót do góry Go down

Re: Gospoda "Sakura no hana"

Pisanie by Shiro on 06.01.14 20:50

Nie wiadomo czemu ale ten samotnik, typ nad wyraz nie ludzki nie mówiąc już o tym iż niezbyt przyjazny czy towarzyski, będąc w Edo zawsze odwiedzał ów miejsce. Zasiadając w najciemniejszym rogu sali z idealnym widokiem na wejście obserwował każdego nowo wchodzącego klienta, popijając rozlaną w manierkę sake. Nie wiadomo czy przyciągała go tu cisza i spokój, czy może któraś z niewiast często w ów miejscu bywająca. W każdym bądź razie Shiro zawsze siedział sam, sam pił, sam jadł, sam przychodził i sam odchodził. Nikt nigdy nie śmiał bowiem go zaczepić, podejść czy chociażby wymienić krótkie spojrzenie. Każdy w okolicach słyszał o krwawym Onishiro i chociaż większość opowiadań była wyssana czysto z palca to jednak wypadało owego Ronina unikać, o ile oczywiście w sakwie twej nie brzęczał pęczek monet, a ty nie byłeś jednym z jego zleceniodawców.
- Butelką sake poproszę...
Odparł znużony delikatnie przyciszonym głosem do przechodzącej akurat kelnerki która przytakując w podskokach pobiegła po kolejną butelkę totalnie ignorując resztę klientów i zamówień. Shiro wydawał się dzisiaj jakiś taki nieobecny duchem, zupełnie jakby przez brak zajęć życie zaczęło go nudzić. Pewnie to dlatego też przybył do stolicy i jednego z najprężniej rozwijających się miast Japonii. Pogoń za przygodą, chęć zanurzenia swego ostrza w ciepłym, drżącym z bólu ciele. Te myśli napędzały go niemiłosiernie, a w oczach jego zatlił się swoisty żar bitwy, zupełnie jakby zaraz miał wstać i wyciąć w pień wszystkich się tu znajdujących.
- Dziękuję kochana...
Odparł gdy ciemnowłosa podała mu zamówienie, po czym polał sobie ponownie nieco trunku i na chwilę ugasił swe żądze.

Shiro

Rejestracja : 04/01/2014
Liczba postów : 7


Powrót do góry Go down

Re: Gospoda "Sakura no hana"

Pisanie by Izanami on 08.01.14 0:28

Dobry woźnica, pomógł Izanami dostać się do stolicy kraju. Jako iż kobieta w większości podróżowała na piechotę, tym razem postanowiła skorzystać z wozu, prowadzonego przez jakiegoś rolnika. Przekupiła go zapłatą w postaci monet, które powinna otrzymać za robotę w mieście. Swoją urodą także potrafiła nieźle mu namieszać w głowie. Wystarczyło trochę zsunąć kimono i wszystko jasne.
Będąc na miejscu, zeskoczyła z wozu, pełnego worów ryżu, w niespodziewanym momencie dla woźnicy. Za późno było, aby się zdołał zorientować nad brakiem obecności ów kobiety. Izanami z ukrycia go obserwowała, po czym czmychnęła niczym mysz, na inną stronę ulicy. Akurat trafiło się jej znaleźć w pobliżu pewnego baru. Uśmiechnęła się kącikiem ust i powędrowała w kierunku gospody. Weszła do niej i rozejrzała się z zainteresowaniem, dostrzegając białowłosego mężczyznę. Z pośród tłumu, najbardziej się wyróżniał. Zaciekawiona jego osobowością, podeszła do stolika, przy którym zajmował miejsce.
- Można się dosiąść?
Zapytała patrząc na niego, mając ręce skrzyżowane i schowane w rękawach swojego kimona.

Izanami
ADMINISTRATOR

Rejestracja : 20/03/2010
Liczba postów : 139


Powrót do góry Go down

Re: Gospoda "Sakura no hana"

Pisanie by Shiro on 08.01.14 19:32

Shiro wpatrzony przed siebie wyglądał zupełnie jakby nie zwracał uwagi na otaczających go ludzi. Upijając manierkę sake za manierką, obserwował jednak bardzo dokładnie otoczenie, ludzi doń gospody wchodzących jak i tych którzy właśnie wychodzili czy już tam zasiadali. Szczególną uwagę mężczyzny przykuła grupka młodych samurajów, prawdopodobnie uczniów tutejszej szkółki. Młode gołowąsy które dopiero co odstawiły pysk od maminego cyca spierały się dość głośno na temat fechtunku, swych własnych sprawności i możliwości jaką da im bycie samurajem do podbicia niezliczonych rzeszy kobiecych serc. Ronin był całą tą sytuacją nawet delikatnie rozbawiony choć nie dawał tego po sobie poznać i gdy już miał z młodzianami nieco się zabawić, i pokazać że droga miecza potrafi być kręta, ciężka i usłana ogromem trupów, do gospody weszła ona. Shiro od razu spostrzegł iż nie jest to jedynie zwykła kobieta. Błysk jej błękitnych oczu, chód i ciekawość jak i dokładność z jaką obserwowała otoczenie mówiły same za siebie. Gdy spojrzenia ich zetknęły się na chwilę wojownik świadom był już tego, że został spostrzeżony. Siedział i czekał więc w spokoju na to co miało nastąpić, a z czego raczej nie był zbyt zadowolony.
- Jeśli pani musi.
Odparł na zadane pytanie w ogóle nie patrząc w jej stronę, udawał obojętnego i taki też w sumie był. Nie interesowała go jako kobieta, choć niewątpliwie była urodziwa. Nie miał również ochoty na zabawę czy też dłuższą rozmowę o ile nie będzie nalegała. Shiro był po prostu sobą, zimnym, chłodnym, nieco można by śmiało stwierdzić iż nawet chamskim typem. Nie bacząc więc na jej dalsze poczynania nalał sobie ponownie nieco Sake i zakosztował o dziwo ciepłego jeszcze trunku.


_________________

Shiro

Rejestracja : 04/01/2014
Liczba postów : 7


Powrót do góry Go down

Re: Gospoda "Sakura no hana"

Pisanie by Izanami on 08.01.14 22:14

Jak to w każdej niemal gospodzie, panował hałas. Z jednej i z drugiej strony odbywały się przeróżne rozmowy. Początkowo i Izanami dostrzegła młodych samurajów, lecz bardziej zainteresowana była gościem o niespotykanym, jak na jego wiek, kolorze włosów. Podeszła więc do niego, otrzymując nawet pozwolenie, by zasiąść przy jego stoliku.
- Pan jest tutaj pierwszy raz?
Zagadnęła, zajmując swoje miejsce, na przeciw jego osoby. A kiedy do ich stolika podeszła młoda kelnerka, Izanami uprzedziła jej pytanie słowami:
- To samo co Pan.
Poznała trunek jaki spożywał, więc nie odmówi picia tego samego. Oparła ręce na blacie stolika i patrzyła się na twarz nowo poznanego człowieka. Lecz już przy tym spotkaniu, mogła wywnioskować, iż niezbyt jest chętny do wszelkich rozmów. Czyżby nie interesował się poznawaniem nowych twarzy?

Izanami
ADMINISTRATOR

Rejestracja : 20/03/2010
Liczba postów : 139


Powrót do góry Go down

Re: Gospoda "Sakura no hana"

Pisanie by Shiro on 09.01.14 10:03

Mężczyzna nadel mimo wszystko nie zwracał uwagi na kobietę, rozkoszując się trunkiem i przeminionym już spokojem. Okręcając pustą manierkę w palcach prawej dłoni odstawił ją jednak w końcu na stół wraz z zasłyszanym pytaniem. Jak na kobietę sporo chciała wiedzieć, chociażby to czy ów lokal jest stale odwiedzany przez samuraja czy trafił on tu raczej przez przypadek. Jakby to ona była tutejszym stałym bywalcem to zapewne nie pierwszy raz by się już widzieli ale najwidoczniej wcześniejsze spotkania nie były im pisane.
- Nie pierwszy i nie ostatni...
Wycedził cicho choć nad wyraz słyszalnie i zrozumiale, a chłód jego głosu bił nawet spojrzenie które oderwane właśnie od pustego kieliszka skierowane zostało na kobietę. Piwne, puste, nieprzeniknione oczy wbijały się w towarzyszkę rozmów zupełnie jakby chciały przeszyć ją na wskroś. Shiro nie zwracał uwagi, ani nie przejmował się tym czy dziewczynę to krępuje czy też nie. Siedział w ciszy milcząc i obserwując każdy najdrobniejszy jej gest, każdy wdech i wydech. Robiąc to tak oczywiście, że stać mogłoby się to niezbyt przyjemne dla obserwowanej osoby.
Po kilku jednak minutach niezręcznej ciszy Samuraj spuścił wzrok na dół, może się poddał lub po prostu brak reakcji z drugiej strony popsuł mu całą zabawę. W każdym bądź razie rozlewając ostatni kieliszek trunku Shiro jednym zręcznym ruchem wlał go wprost w swój gardziel, a gdy ciepła ciecz przeleciała cały przełyk spoczywając na dnie żołądka, westchnął delikatnie klepiąc dwukrotnie w swe uda.
- No cóż pani miła, zaszczytem było panią poznać ale na mnie już czas.
Powstał poprawiając swe biało śnieżne haori, po czym chwytając za rękojeść spoczywającej za pasem broni zatoczył nią niewielki okrąg i ruszył przed siebie.
- Stolik cały jest do waś dyspozycji.
Rzekł odwracając się na chwilę, a na twarzy jego zagościł nad wyraz uprzejmy uśmiech, aż dziw brał iż człowiek jego pokroju wydobyć mógłby z siebie choć krztynę dobroci, kultury i jakiegokolwiek poszanowania dla drugiego człowieka.
Wracając jednak do spraw ważnych i ważniejszych, stawiając krok za krokiem samurai ruszył w stronę wyjścia, a stukot jego drewnianych geta powoli zlewał się z gwarem gospody, aż w końcu zanikł całkowicie gdzieś w gęstwinie miasta Edo.

[zt]

_________________

Shiro

Rejestracja : 04/01/2014
Liczba postów : 7


Powrót do góry Go down

Re: Gospoda "Sakura no hana"

Pisanie by Izanami on 20.01.14 11:03

Spojrzenie towarzysza stoliczka, nie robiło na Izanami żadnego wrażenia. Nie jest on pierwszą osobą, u której spotyka takie spojrzenie. Znała niejednego mordercę, co tak patrzył, a przede wszystkim w swojej wiosce i w przeciwnikach.
Izanami miała się już odezwać, aby mu coś jeszcze powiedzieć, lecz ten z kolei postanowił opuścić zacne miejsce przy stoliku i opuścił całe lokum. Westchnęła w irytacji i wypiła swoją porcje sake. Wstała i także opuściła miejsce, lecz niestety musiała zapłacić za trunek. Jakby nie patrzeć, za siebie i tego nieznajomego. Jeszcze się na nim odegra. A jego twarz dobrze zapamiętała.


[z/t]

Izanami
ADMINISTRATOR

Rejestracja : 20/03/2010
Liczba postów : 139


Powrót do góry Go down

Re: Gospoda "Sakura no hana"

Pisanie by Sponsored content Today at 11:57


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach