Pałac Shoguna

Pałac Shoguna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pałac Shoguna

Pisanie by Gość on 12/02/14, 01:39 pm

Kompleks budynków mieszczący się przy jeziorze Okutama. Specjalnie wybrano to miejsce na siedzibę shoguna. Nie tylko walory przyrodnicze, ale również strategiczne były brane pod uwagę, gdy prawdziwa głowa Japonii szukała miejsca, by osiąść.
Jezioro Okutama to jeden z najczystszych zbiorników wodnych, więc dostarcza on wody pitnej mieszkańcom zatłoczonego Edo. Lekko górzyste tereny, spokój - to wszystko również miało wpływ na decyzję poprzednich shogunów.




Nudził się, potwornie się nudził i służba odczuwała to najlepiej na swej skórze. Nie minęło dużo czasu odkąd Ienari objął rządy shoguna, a już miano go czasami dość. Mężczyzna przeciągnął się i rozłożył na drewnianej werandzie. Zniechęcony wzrok błądził po obłokach, które leniwie przesuwały się po niebie. Usiadł szybko, nałożył obuwie, które już czekało na niego przy niższych stopniach i stanął na kamienistej ścieżce. Pochylił się i zaczął wybierać drobne kamyczki.
Każdy z nich zdawał się być taki sam - był regularny, niezbyt duży, biały. Młody mężczyzna zachowywał się niczym rozkapryszone dziecko, które było zmuszone znaleźć sobie zabawę. Po chwili w dłoni trzymał kilkanaście takich kamyków i ruszył przed siebie. Ukrył się za jednym z wiśniowych drzew i rzucił twardym przedmiotem w jednego z samurajów, celując w głowę.
Nie było to ambitne zajęcie, ale przynajmniej dawało poczucie zabijania czasu. Gdyby teraz ktoś by go zobaczył, to mógłby uznać, że shogun postradał zmysły - znowu.
- Nudzę się! - powiedział na głos wielce urażony, gdy jego wierni bushi nie zwrócili nawet uwagi na zaczepkę swojego pana.
Ciemnowłosy usiadł pod wiśnią i wyrzucił przed siebie pozostałe kamyczki. Nie miał na dziś zaplanowanych żadnych spotkań, nic od niego nie chciano. Miał już dość bezczynności, a pałacu nie mógł opuścić, gdyż zabronił mu lekarz. Ponoć na zewnątrz panowała grypa i chciano ograniczyć szansę zachorowania shoguna.
W takich chwilach rozrywkę zapewniał mu jego najwierniejszy sługa, lecz nigdzie go nie widział.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pałac Shoguna

Pisanie by Gość on 12/02/14, 02:53 pm

Służba i pracownicy Shoguna, z ledwością znosili jego okresy bezczynności. Najlepiej dla nich było, kiedy był na spotkaniach, czytał pisma lub książki a najlepiej, jak towarzyszył mu jego osobisty sługa. Wtedy mogli w spokoju wykonywać swoje obowiązki i nie przejmować zachowaniem pana Tsuchiya. Nigdy nie wiadomo było, jaki ma dzień i o co można pytać lub proponować.
Tego dnia i tej godziny, Seiji był poza posiadłością. Udał z jedną ze służących na zakupy, aby pomóc jej z zakupami. Poproszono go, licząc że tym razem jakoś sobie poradzą z paniczem. Przerosło to jak widać ich oczekiwania.
Seiji wrócił z koleżanką wchodząc do kuchni i zostawiając kosze i torby z zakupami. Wtem jeden z Samurajów poprosił go o zajęcie się paniczem. Streścił mu co ten wyprawiał podczas jego nieobecności i aż westchnął z rezygnacją. Wyjścia innego nie miał. Opuścił  kuchnię i udał się na zewnątrz do ogrodu, poprawiając haori, zaczął rozglądać się za Ienarim. Dostrzegł go po chwili siedzącego pod wiśnią, na zimnej ziemi. Dobrze że nie na śniegu, który powoli topniał.
- Nie jest za ciepło paniczowi siedzieć pod drzewem?
Skierował pytanie w jego stronę, patrząc także na jego postać. Kamyki również dostrzegł rozsypane przed nim. Aż dziw bierze, że nie potrafi on znaleźć sobie jakiegoś zajęcia. A jest aż tyle możliwości.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pałac Shoguna

Pisanie by Gość on 12/02/14, 04:22 pm

Ciemnowłosy mężczyzna siedział zmarnowany i raz po raz uderzał tyłem głowy o chropowaty pień drzewa. Osiągnął apogeum nudy i nie zapowiadało się, by miało wydarzyć się coś ciekawego tego dnia. Jego białe kimono było w kilu miejscach zabrudzone, zapewne kolekcja plam dołączyła na jego tyłach.
Oczy władcy zwęziły się, gdy dostrzegł swego sługę.
- Gdzie byłeś? Jakim prawem opuszczasz miejsce swojej pracy bez mojej zgody? – Z pozoru rozleniwiony panicz, niemal natychmiast przybrał surowy ton głosu.
Samymi słowami chciał ukarać podległą mu osobę. Podniósł się nieco ociężale, wyjął swój wachlarz i uderzył nim chłopaka po głowie. Bez ostrzeżenia. Wyminął go, oczekując, że pokorny sługa ruszy za nim bez słowa.
- Pozbieraj kamyki. Ma być ich tysiąc. Wszystkie mają być takie same – i zaczęły się dziwne zachcianki brązowookiego.
Ienari wydawał czasami polecenia, które nie miały żadnego sensu. Ludzie wykonywali dla niego syzyfową pracę, bo właśnie taki miał kaprys. Teraz też nie spojrzał nawet na ciemnowłosego. Usiadł z powrotem na werandzie, sięgając po śnieg. Jego smukłe palce uformowały idealną kulkę, której przypatrywał się przez dłuższą chwilę, jakby komplementował jej piękno samym spojrzeniem. Najwyraźniej nie była zbyt ładna gdyż szybko znalazła się na twarzy Seiji’ego, co wywołało niemal dziecięcy śmiech shoguna.
- Ale się dałeś! Idiota – ostatnie słowo wypowiedziane zostało oschle i bez tego rozbawionego tonu. Cięło jak ostrze.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pałac Shoguna

Pisanie by Gość on 12/02/14, 06:06 pm

Będzie trzeba panicza przebrać, skoro nawet nie potrafi zadbać o czystość swoich szat. A najgorsze jest to, że ciągle nosił się na biało. Niemal codziennie trzeba było robić pranie aby za kilka dni mógł to samo odzienie na siebie włożyć. Nic zatem dziwnego, że swoich szat wyjściowych, jak i domowych miał dwa razy więcej. Biały przecież się szybciej brudzi. A tutaj, dokonał niemal natychmiastowego zabrudzenia.
- Poproszono mnie o pomoc przy zakupach.
Odpowiedział ze spokojem, nie widząc szczerze w tej kwestii nic złego. Powiedziano mu, że godzina nieobecności nic nie zmieni i liczyli że tak szybko panicz Tsuchiya nie przypomni sobie o Seijim.
Zapomniano chyba o jednym, że Ienari szybko popada w nudę...
Chcąc nie chcąc, musiał przyjął uderzenie w głowę od wachlarza swojego Pana. Jedynie zmrużył oczy a po chwili westchnął, słysząc polecenie. Tysiąc kamyków? Obejrzał się za nim.
- W tym śniegu nie ma szans na znalezienie tylu kamyków o takim samym rozmiarze. - Wytłumaczył swoją odmowę wykonania zadania. Nawet nie mógłby wykonać tego zadania, kiedy jego Panicz zaczął interesować się zlepioną ze śniegu kulką. Na chwilę oderwał od niego wzrok, w myślach szukając jakiegoś sposobu na zabicie jego nudy i znalezienia zajęcia. I niestety szukając rozwiązania, oberwał kulką śnieżną. Lecz może i specjalnie na to pozwolił? Otarł mokrą twarz dłonią i przeniósł spojrzenie na Shoguna. Cierpliwie na niego patrzył, znów słysząc te poniżające słowa. Gdyby zrobił unik, pewnie też byłoby źle. Póki co, nic się nie odezwał.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pałac Shoguna

Pisanie by Sponsored content

Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach