Pokój Takeo

Pokój Takeo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 09/12/13, 09:44 pm

Pomieszczenie małe. Wystarczające dla jednej osoby. Na pierwszy rzut oka, wydawać się może pustym pomieszczeniem, bez umeblowania. W pomieszczeniu tym znaleźć można stolik, cztery poduchy do siedzenia, jakiś wazon z kwiatami. Osobne miejsce robi szafa, która zbudowana jest w ścianę i posiada rozsuwane drzwi. W niej zaś schowany jest materac i pościele do spania. W niej także trzymane są ubrania, broń oraz inne najpotrzebniejsze przedmioty. Zabraknąć nie może okna, z widokiem na ogród. Łazienki tu niestety nie ma. Jest jedna wspólna dla wszystkich.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 09/12/13, 10:06 pm

Na korytarzach, mijali niejednego samuraja czy ucznia. Każdemu, kogo danego dnia nie widzieli, skinęli głową na powitanie. Przynajmniej to czynił Hajime. W sumie swoim wiekiem, mógł sprawiać wrażenie bardziej samuraja niżeli ucznia. Jednak tutaj jeszcze nie przeszedł tego ostatecznego testu, więc pozostawał tym na niższym poziomie.
Otworzył drzwi do swojego pokoju i zaprosił jako pierwszego, Ryuichi'ego. Sam zaś wszedł za nim i zamknął drzwi. Podszedł bliżej i spojrzał na twarz towarzysza z ogrodu.
- Twarz masz dziewczęcą. A oczy podobne do mojej siostry. Tylko Nanami wpadłaby na taki pomysł...
Nie dokończył słownie, lecz wzrokiem wędrując po jej odzieniu. Szaty męskie. Że też mieli na nią rozmiary. Uśmiechnął się lekko, wracając spojrzeniem na jej twarz. Nie mówił zbyt głośno, ale trochę ze ściszonym głosem. Dlatego też stanął tak blisko jej osoby, aby go dobrze słyszała. Mimo iż byli sami, to nie wiadomo co czai się za ścianami.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 09/12/13, 10:22 pm

Mijali ludzi, których Nanami w ogóle nie kojarzyła tak naprawdę. Jednakże, żeby nie wyjść ponownie na źle wychowaną, pozdrawiała ich tak jak jej towarzysz skinieniem głowy. Szli korytarzami, które tak dobrze znała. Tak samo dobrze znała korytarze cesarskiego zamku, w którym się wychowała. Wspomnienia znów do niej wróciły, sprawiając że w jej gardle stanęła klucha. Nie mogła się tutaj rozmazać, prawda? Była mężczyzną, a oni nie płaczą o byle co! Wzięła się w garść i odetchnęła z ulgą.  
Gdy Takeo zaprosił ją do środka, weszła i znów się uśmiechnęła. Dawała mu tyle znaków ile tylko mogła. Powoli zaczęła wątpić w to, że chłopak, którego spotkała, był jej bratem. Jednakże... gdy podszedł do niej, gdy usłyszała jego słowa... nogi się zrobiły jej jak z waty, przyłożyła ręce do ust, a w oczach kryły się łzy. Szok! Jej intuicja miała rację! Czyli jednak w niej coś z kobiety, oprócz nieziemsko niepraktycznych piersi, coś jest.
- H-Hajime?- Udało się jej jedynie wyszeptać.
Zniknęła cała powłoka dzielnego męża, którym oczywiście była, i stała się małą, uroczą dziewczynką, którą była w zamku. Nanami była dość wysoka jak na kobietę, ale przy bracie wyglądała niczym pchełka. Nie wiedziała co ma zrobić. Chciała się rzucić na chłopaka, wyściskać go, powiedzieć jak bardzo tęskniła jak się bała, że już nigdy nie spotka żadnego z nich... ale była sparaliżowana. Łzy kręciły się jej w oczach, cały czas była pod wpływem szoku.
- Hajime...- wyszeptała po raz kolejny- Hajime.
Modliła się. Modliła się do bogów o to, żeby odnaleźć rodzeństwo. Jedne z nich już spotkała. Dziękuję, wielka Amaterasu*- pomyślała jedynie, a po jej policzkach spłynęły łzy

*Amaterasu – naczelne bóstwo panteonu shintoistycznego. Bogini zrodzona z lewego oka demiurga Izanagi i wyznaczona przez niego do panowania na Wysokiej Równinie Niebios. Imię jej oznacza "świecąca na niebie"; jest ona uosobieniem słońca. Uważa się ją za bezpośrednią protoplastkę rodu cesarskiego. Zesłała swojego prawnuka Ninigi na ziemię do Japonii celem ustanowienia cesarstwa japońskiego.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 09/12/13, 10:44 pm

Nie pomylił się. Ryuichi, okazał się być jego siostrą. Ciekawe imię sobie wymyśliła. Jednakże swoją reakcją na jego słowa, zdradziła się teraz w zupełności. Był już pewny, że to Nanami. Nie raz podejmując się ćwiczeń na terenach zamku, dostrzegał ją jak go czy Sanjiro obserwowała. A potem? Bawiła się w wojownika. Pamiętał te czasy. Widział jak z walczyła ze swoimi łzami, które i tak z nią wygrały.
Objął ją ramionami, przytulając do siebie.
- Tak. To ja. - Potwierdził, prawie szepcząc jej do ucha. Przytulał swoją małą siostrę, jakby w tej chwili chciał jej zapewnić bezpieczeństwo. Jak dobrze, że choć jedna jest w jego zasięgu. Przynajmniej będzie pewny, że nic jej nie jest. Pytanie jeszcze, jak Mineyo sobie radzi? Czy może Sanjiro ją odnalazł? Gdyby tak było, sam zacząłby dziękować bogom.
- Nie płacz. - Rzekł, głaszcząc jej włosy, aby uspokoić jej stan w jakim się teraz znalazła. Aby wyrwać z tego szoku, by móc później z nią na spokojnie porozmawiać.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 09/12/13, 11:03 pm

Wszystko działo się tak szybko, że dziewczyna nie do końca była w stanie wszystko ogarnąć. Przez tyle czasu... przez tyle czasu miała tak blisko brata, a nawet o tym nie wiedziała. Chciała mu tyle opowiedzieć. Chciała się zwieżyć z tego, jak bardzo ciężko jej było całkowcie samej, bez rodziny... bez starszego brata, który zapewniał jej stuprocentowe bezpieczeństwo. Była twarda, starała się być silna, przecież obiecała. Ale w obecnej sytuacji... obudziło się w niej to małe dziecko, które gdzieś głęboko w sobie kryła i nie pozwalała wyjść mu na światło dzienne.
-Hajime, jak ja... się cieszę... jesteś cały.- Wtuliła sie w niego z całej siły.- Tęskniłam za tobą. Ale tęsknie też za resztą... za mamą. Sanjiro, a nawet Mineyo.- Również mówiła szeptem. Ściany były cienkie, a nikt nie mógł tego usłyszeć.
Powoli cały szok mijał, była już nieco spokojniejsza. Odsunęła sie od brata i spojrzała na niego z dołu. Otarła lzy i się uśniechnęła.
- Kto by się spodziewał, że Cie tutaj odnajde?- Prawdę mówiąc to Hajime powinien się o to zapytać, ale tam szczegóły...
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 09/12/13, 11:12 pm

Gdyby nie podeszła do niego, gdyby go nie zagadała. Nadal nie wiedziałaby, że ma brata tak blisko. W tym samym miejscu. On tak samo, do teraz nie wiedział że jego siostra tutaj się ulokowała. Być może od jakiegoś czasu, bo na pewno nie od tego dnia, co on sam. Musiała pewnie przejść trudności w swoim życiu, od ataku na ich dom do teraz.
Głaskał i przytulał, słuchając jej szeptów. Również chciałby wiedzieć, czy jego pozostałe rodzeństwo oraz matka żyją.
- Niestety, wieści o nich nie mam żadnych. Nie widziałem ich także od naszego rozstania.
Uprzedził, gdyby czasem pytała go o nich, jak już tak wspomniała.
Puścił siostrę z objęć, kiedy cały szok opuszczał jej ciało i umysł a ona była już spokojniejsza. Niczego obawiać się nie musi.
- Raczej to ja powinienem zadać to pytanie. Co tutaj robisz?
No i zapytał. To miejsce nie jest dla kobiet. Tak by powiedział jej ojciec. Ale że go nie było, rzec tak mogą jej bracia. Jednakże nie Hajime. Będąc świadkiem jej odmiennego zachowania w stosunku do Mineyo, Nanami bardziej wolała być wojowniczką niż artystką.
A żeby tak sobie nie stali. Podszedł do stolika po dwie poduchy i podrzucił je pod ścianę, gdzie mogli sobie usiąść, oprzeć się i pogadać.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 09/12/13, 11:28 pm

Byli ślepi, czy też może ich kamuflaże były idealnie dobrane? Kto tam ich wiedział. W sumie w Nanami nikt nie zauważał kobiety, ponieważ to nie było miejsce dla tak zwanej "płci słabej". Tylko dwoje samurajów, dobra teraz trzech, z całej szkoły wiedzieli, że Nan to kobieta. Obiecała jednemu z nich, że bedzie trenować tak jak chłopcy, bez taryf ulgowych. Nie chciała zostać oddana do okiyo. Ona i bycie gejszą? To by była czysta tragedia. Potlukła by porcelane, poniszczyła instrumenty. Była wojownikiem, a nie artystką.
- Wierzę, że bogowie mają ich w swojej opiece i są cali i zdrowi- powiedziała
Trzeba być dobrej myśli, prawda?
Gdy usłyszała jego pytanie spoważniała. On już wiedział co tu robiła. W troche bardzo skróconej wersji, ale jednak.
- Hajime... prosze, nie denerwuj się tylko... to, co powiedziałem... znaczy się powiedziałam w ogrodach... to nie bajka, lecz prawda.
Nie chciała teraz widzieć zmartwienia na jego twarzy o wieści, ze życie Nanami było zagrożone. Ale nie była w stanie oderwac od niego oczu. Wzięła głęboki wdech i szykowała się na jego reakcję.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 09/12/13, 11:42 pm

Można by stawiać sprawę na kamuflaże. Tak dobrze się ukryli, że nikt ich nie znalazł ani nie rozszyfrował, że posługują się fałszywymi nazwiskami i wymyślają historie z życia. Co jednak, do łatwych rzeczy nie należy.
- Też mam taką nadzieję. - Poparł jej słowa.
Może i wiedział, jak tu się znalazła, ale skrócona historia, jaką mu opowiedziała mogła byc przecież kłamstwem. Teraz jednak słysząc, iż to jednak była prawda. Normalnie usiadł na poduszce pod ścianą, patrząc na Nanami zaskoczony i jednocześnie z poczuciem winy.
- Wybacz, że tak to się skończyło. Ale nie mogliśmy być razem. Rozumiesz dlaczego? Miałem chociaż nadzieje, że Mineyo będzie z Tobą.
Kobietą razem jest bardziej raźnie. Ale niestety los rozdzielił ich wszystkich od siebie, zmuszając do przeżycia na własnych zasadach. I niestety, musiała ujrzeć na jego twarzy zmartwienie. Czuł się poniekąd odpowiedzialny za siostry. To samo pewnie odczuwał Sanjiro, ale pewny być nie mógł.
Chwilę po wypowiedzianych słowach, spojrzał na nią i się uśmiechnął.
- Najważniejsze, że żyjesz. - To najbardziej było pocieszające. Poklepał miejsce na sąsiedniej poduszce, aby sobie usiadła obok niego.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 10/12/13, 07:14 am

Nie chciała brata martwić, a gdy zobaczyła jak się na nią patrzy, gdy zobaczyła troskę w jego oczach, a zarazem poczucie winy, że stało się jak się stało, poczuła ukłucie, gdzieś w okolicy serca. Nie chciała by był smutny. Nie mogla patrzeć na jego minę. Wzięła głęboki wdech i usiadła koło brata blisko, tak że stykali się ramionami.
- Proszę, nie obwiniaj się. Rozumiem dlaczegi musieliśmy się rozdzielić. Teraz jestem cała i zdrowa i pełna sił- powiedziała i uśmiechnęła się do niego.- Cieszę się, że nie natknęła się na mnie jakaś gejsza. Nie wyobrażam sobie siebie umalowaną i robiącą to wszystko , co robią gejsze. Kaligrafia... brr... granie na instrumentach... nie, to nie dla mnie.- Zaśmiała sie cichutko.
Zawsze z niej chłopczyca była. Jedyne, czego zdołała nauczyć ją matka, to haftowanie. I szło jej to całkiem nieźle, jak na osobę pozbawioną wszelkich zdolności artystycznych.
- A Ty? Jak tutaj się znalazłeś?- zapytała z czystej ciekawości.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 10/12/13, 05:22 pm

Niestety Hajime poczuł się odpowiedzialny za swoje siostry, dlatego teraz zmartwił się sytuacją Nanami. Jeszcze niedawno, wydawałoby się, że mieszkali w luksusowym zamku w bogactwie, nie narażani na niebezpieczeństwa, a tu taka duża zmiana. On i Sanjiro sobie by na pewno poradzili, ale kobiety? O nie się właśnie martwił. Jak jednak widać, Nanami także poradziła sobie doskonale i miała duże szczęście, że nie została odesłana do zamku, gdzie wolałby nie myśleć, co by mogli jej zrobić. Cieszył się, że ma ją tu obok siebie. Uśmiechnął zatem na jej słowa, nawet dotyczące jej bycia Gejszą. Ta jej szczerość, potrafiła poprawić nastrój.
I teraz przyszło mu odpowiedzieć na jej pytanie.
- Dowiedziałem się przypadkiem o naborze nowych uczniów, więc skorzystałem z okazji. Musiałem nieźle zmyślać historię aby mnie przyjęli. Już same umiejętności kwalifikują mnie wyżej od początkujących.
Pominął sprawę ze sprzedażą swoich szat jak i zmianą wyglądu, poprzez ścięcie włosów i robienie innej fryzury, co zresztą Nanami mogła zauważyć. Ledwo się oboje poznali, ale charakterystyczne gesty w nich pozostawały niezmienione.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 10/12/13, 10:01 pm

Nanami bardzo brakowało starych, dobrych czasów, które już nie powrócą. Już nigdy nie usłyszy oburzonego tonu ojca, który dowiedział się, że Nan potajemnie trenuje walkę bronią, zamiast uczyć się pięknie pisać czy grać na jakimś instrumencie. Nie mogła być pewna, że ujrzy kiedykolwiek resztę rodzeństwa. Nie mogła mieć pewności, że spotka matkę. Była jednak pewna jednego: miała przy sobie Hajime, na którym mogła polegać. Nie była już sama z tymi wszystkimi problemami i trudnościami. Może i lubiła upodabniać się do mężczyzn, ale ukrywanie przed wszystkimi, że jest kobietą, do łatwych nie należy. Największym problemem były piersi, które zaczęła wiązać bandażem, jednakże na samym początku, kiedy nie była jeszcze przyzwyczajona, pojawiały się trudności z oddychaniem, zwłaszcza na treningach. Potem się przyzwyczaiła, ale to nie jest koniec jej problemów. Zwyczajna sprawa: kąpiel. Nie mogła korzystać razem z innymi z pobliskich źródeł, gdyż wszystko by się wydało. Ukrywanie tego wszystkiego jest męczące i z chęcią by pobyła chociaż jeden dzień kobietą, nawet jakby miało to się wiązać z kaligrafią i muzyką.
- Jestem zmęczona, Hajime- szepnęła.- Zmęczona takim życiem, w ciągłym ukryciu. Mam dość uciekania, udawania kogoś, kim nie jestem. Chciałabym znów do zamku, tam spokojnie żyć, a nie na uchodźstwie, że tak to ujmę, jak jakiś złoczyńca.
Oparła mu głowę na ramieniu, trochę zdołowana tym wszystkim. Chciała odpocząć, zapomnieć chociaż na chwilkę o tym wszystkim. Pójść z rodzeństwem się gdzieś zabawić. Złamać jakiś zakaz ojca, a potem usłyszeć za to naganę. Jednakże tamte czasy nie powrócą. Nadeszła nowa "era" dla klanu Ieyasu. "Era" ciągłego ukrywania swojej tożsamości oraz przeszłości...
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 10/12/13, 11:54 pm

Hajime także brakowało tego spokojnego i czasami hałaśliwego domu, gdzie mógł w sumie robić co uważał, nie przejmując się niektórymi sprawami. Ten zamach stanu, jaki nastąpił w ich domu i zmusił do ucieczki, miał parę plusów, z których Hajime dla siebie wyciągnął. Nie zdołał poznać kandydatek na swoje żony. A po tym co się stało, zapewne Panowie nie zechcą mu już żadnej przedstawić. W tym akurat Hajime miał spokój. Tylko tej plus był dla niego największy.
Spojrzał na siostrzyczkę, która wyznała zmęczenie takim życiem. Dla księżniczki to nic dziwnego. Przywykła od narodzin do życia w luksusie a teraz przyszło jej żyć w zupełnie przeciwnym środowisku. Bez wysokich pieniędzy oraz przepięknych szat.
- Zapomnij o zamku. To już przeszłość. Pomyśl nad tym, że można zacząć nowe życie. Możemy nawet wyjechać i żyć tak jak zwykli mieszczanie. Znaleźć jakiś dom, pracę. Robić co chcemy, nie przejmując się zasadami stawianymi przez ojca.
Wysunął taką oto propozycję. Może się zgodzi? Nie musiałaby przecież ciągle udawać faceta, którym nie jest. Mogłaby przecież wymyślić sobie inne, bardziej żeńskie imię. Żyć wolnością, nie musząc robić to co powinny kobiety.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 11/12/13, 03:45 pm

Zapomnieć o tym wszystkim, co wydarzyło się w zamku? Nie było żadnych szans, by tam powrócić? Westchnęła ciężko. Czyli do końca życia nie będzie mogła żyć w spokoju? A co jak ktoś nielorządany sie dowie? Wyda ich zdrajcy, który zabił ojca? Kto wie. Kraj aktualnie nie ma przywódcy, a ktoś ten chaos powinien ogarnać. Japonia weszła w bardzo trudny okres i została wystawiona na próbę tak jak Nanami i jej rodzeństwo. Ona chciała po prostu żyć w spokoju, być szczęśliwa. Czy prosiła o zbyt wiele?
- Ja... po prostu chciałabym mieć Was wszystkich przy sobie. Chciałabym żyć normalnie. Czy to za duże wymagania?- szepnęła.
Nie chciała wracać do swojego pokoju. Tak dawno z bratem nie rozmawiała, że chciała spędzić z nim teraz każdą, wolną sekundę. Tak bardzo się za nim stęskniła, że nie miała zamiaru jak na razie go opuszczać.
Miała bardzo melancholijny nastrój. Dlaczego? Sama tego nie wiedziała, pewnie przez typ rozmowy, na której płaszczyznę weszli. Dawne życie nie powróci i ona o tym doskonale wiedziała, ale i tak miała gdzieś w środku nadzieję, że jeszcze będzie normalnie i będą razem, prawie całą rodziną. Westchnęła ciężko i wtuliła się w Hajime.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 12/12/13, 12:06 pm

Muszą żyć ostrożnie i nie pozwolić, aby ich odnaleziono. A póki żyją w niebezpiecznym mieście, gdzie nawet fałszywe dane i zmieniony poniekąd wygląd może nie pomóc, lepszym rozwiązaniem dla Hajime było - wyjechanie stąd. Osiedlenie się gdzie indziej i rozpoczęcie życia na nowo. Z dala o tego całego zamieszania.
- Musielibyśmy ich odnaleźć. Nie sądzę jednak, by to było proste.
Pierw o tym musieliby pomyśleć, aby zrealizowało się pragnienie Nanami. Odnaleźć Sanjiro i Mineyę. Tylko gdzie zacząć? Tego na chwilę obecną Hajime nie wiedział.
Drugą ręką pogładził ją po policzku, przez moment nawet przyglądając jej twarzy. Nie miał nic przeciwko, że się do niego tuliła. Jakiś miesiąc się nie widzieli, może i ponad, więc to zachowanie z jej strony jest normalne. Ale i tak był pełny podziwu, że sobie tak świetnie przez ten czas poradziła. Teraz ma już jego i nie będzie już samotna.
- Ciekaw jestem, czy zamierzają znaleźć kogoś na miejsce naszego ojca. Od zamachu stanu, nic nie zrobiono. A zamek nadal jest strzeżony.
Od tak dopowiedział parę słów, odnośnie sytuacji w mieście i ich rodzinnego miejsca zamieszkania. Zastanawiające jeszcze jest to, co z ich przyjacielem ojca. Czy żyje czy także został stracony?
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 13/12/13, 05:47 pm

Ona bardzo dobrze zdawała sobie sprawę z tego, że odnalezienie reszty rodzeństwa będzie bardzo trudne, a może nawet i niemożliwe. Nanami i Hajime mieli wielkie szczęście, że udało im się spotkać i co najważniejsze, że poznali się. Oboje zmienili wygląd, a w szczególności Nan, która udawała mężczyznę. Męczyło ją to okropnie, mimo że bywały takie chwile, które naprawdę jej przyjemność sprawiały, na przykład trening. Robiła to, czego jej robić nigdy nie wolno było, czyli walczyć. Była najmłodsza z całej piątki rodzeństwa, ojciec się o nią pewnie bardzo martwił, dlatego też nie chciał pozwolić jej posługiwać się bronią. Na jego miejscu pewnie to samo by zrobiła... ale to i tak już nie jest ważne. Tata nie żyje i nic tego nie zmieni. Westchnęła ciężko i wtuliła się w brata. Chciała mu tyle powiedzieć, ale nie wiedziała, od czego zacząć tak naprawdę. Jednakże jedna myśl chodziła jej po głowie i nie dawała spokoju. Jednakże jakoś nie potrafiła wypowiedzieć jej na głos, nie wiedzieć czemu.
- Nadal nie wiemy, kto tatę zamordował.- Szepnęła cichutko, wtulając się w brata.- Ale... ja wiem, że zostanie ukarany. Czuję to. Choćbym miała całe królestwo przeszukać, to go znajdę.- Nanami zacisnęła mocno pięści, wbijając paznokcie w skórę.- Najbardziej boli mnie to, że nie wiem, czy zostali należycie pochowani.
Głos jej drżał, a w oczach znów miała łzy. Była zła. Chciała pomścić śmierć ojca i najstarszego brata, ale nie była w stanie tego powiedzieć Hajime. Znała jego odpowiedź. Pewnie stwierdził, że to nie ma sensu i że niepotrzebnie by się narażała... ale ona sobie obiecała. Obiecała, że stanie się silna, ale... czy by przypadkiem nie mierzyła za wysoko? Czy nie miała zbyt wygórowanych ambicji? To nie było istotne teraz dla niej.
- Hajime... ja... ja...- szepnęła, ale nie dokończyła. Zacisnęła mocno zęby.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 13/12/13, 11:12 pm

Także Hajime chciałby wiedzieć, gdzie szukać pozostałego rodzeństwa. Sanjiro lubił podróżować i przebywać w wielu miejscach, więc z nim trochę problemu być może. Zakładał też opcję, że brat mógł nawet opuścić miasto. Ale czy szybko by wrócił? Tego nie wiedział. A Mineyo? Duże przeciwieństwo Nanami. Ona najbardziej mogłaby mieć problemy z usamodzielnieniem z dala od domu, uzależniona od służby i traktowania z szacunkiem, niż jako "służąca". Ojciec kochał każde swoje dziecko, lecz oni wiedzieli dobrze, kogo darzył największym czy najmniejszym uczuciem. Tak jak Hajime, dostrzegł jego stosunek do Nanami, która bardziej uzdolniona jest w sprawach bojowych, niżeli artystycznych.
Ieyasu objął siostrę, która wtuliła się do niego mocniej.
- Dowiemy się tego... Prędzej czy później.
Odpowiedział patrząc przed siebie, jakby tym samym rozważał jej słowa i sytuację w ich rodzinie. Jednak miał pewne wątpliwości co do sytuacji. Szkoda iż nie wiedzieli także tego, co stało z ich matką. Ona mogła wiedzieć coś o lewych sprawach ich ojca, jeżeli jej o takowych mówił i takowe prowadził.
Po chwili Hajime spojrzał na Nanami, która nie dokończyła swojej wypowiedzi. Pokręcił więc głową.
- Nie zamartwiaj się tym. Nie wiemy nawet czy ojciec nie prowadził lewych interesów. Mógł coś przed nami ukrywać i tak skończył. Ciesz się tym, że żyjesz. I jeżeli mogę prosić, nie działaj na własną rękę.
Tak, właśnie rzekł, że nie chce aby się narażała niepotrzebnie a cieszyła z tego iż udało się jej przeżyć. Dzięki czemu, mogłaby zacząć żyć od nowa, jak to już wspomniał. Oboje by mogli skończyć tę szkołę i ruszyć dalej w świat. Tylko czy uda się mu uciec od przeznaczenia? Mogła istnieć jakaś szansa na odzyskanie zamku i tronu. I właśnie tego też się obawiał. Co jeżeli to on będzie musiał zająć ten tron? Jakoś nie bardzo widział się w roli cesarza. Odsunął te myśli i dał siostrze pstryczka w nosek, aby się uśmiechnęła i przestała smucić. Sam zaś posłał jej swój uśmiech, chcąc rozpogodzić sytuację.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 14/12/13, 08:04 pm

Nie była w stanie mu chyba obiecać, że nie będzie działać na swoją rękę. Bądź co bądź obiecała sobie u tacie, że będzie silna i że znajdzie osoby, które pozbawiły życia bliskie jej sercu osoby. Nie mogła tak tego zostawić. Przecież... to była rodzina, prawda? Miała prawo wiedzieć, kto stoi za ich morderstwem. Ale z drugiej strony to mogło być samolubne z jej strony. A co jakby się jej coś stało? Nie chciała zostawiać Hajime i resztę rodzeństwa. Nanami była rozdarta pomiędzy tymi dwoma opcjami. Spojrzała, który właśnie dał jej pstryczka w nos. Mimowolnie się uśmiechnęła.
- Skąd wiedziałeś, że chcę działać na własną rękę?- zapytała, była tego ciekawa. - Braciszku... ja... ja...- starała się przełamać. Co chciała mu powiedzieć? A to, co nurtuje ją od dłuższego czasu. Ta sprawa nie dawała jej spokoju. Wzięła głęboki wdech.- Ja chciałabym... ci powiedzieć... że...kocham was wszystkich i... nie chce was stracić.
Spojrzała na brata. W sumie nigdy mu, ani żadnemu z rodzeństwa, tego jeszcze nie powiedziała. Dlaczego? Jakoś nie potrafiła okazywać im swoich uczuć, ale sytuacja się zmieniła. Chciała, by wiedział. W każdej chwili ich drogi mogły się rozejść i już nigdy nie spotkać. Na samą myśl zrobiło się jej smutno, ale odstawiła ją od siebie. Nie, nie. Znalazła go, teraz nie pozwoli, by znów go stracić, oj nie!
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 14/12/13, 08:44 pm

- Wywnioskowałem to z Twoich słów. A poza tym. Znam Cię od dziecka
Jaki brat nie znałby swojej siotry? Chyba taki, który nie przebywa z nią i nie wychowuje pod tym samym dachem. Hajime w sumie nie raz przypadkowo albo nawet i w jego obecności, był świadkiem małych kłótni czy sprzeczek z ojcem, gdzie to Nanami starała się przekonać go do tego, że chce nauczyć się władać bronią. Bo kwiatki ją nie interesują.
Wyjaśnił jej i szczerze to nawet intuicja mu podpowiadała iż Nanami, może zechcieć ryzykować życie w celu zemsty. Wolał jednak, aby nie mieszała się do tego. Rozumiał jej ból, zawód po utracie członków rodziny. Sam z tym musiał się pogodzić co tak szybko nie przyszło. Mimo szybkiej zmiany swojego wizerunku i ulokowaniu w tym miejscu, walczył wewnętrznie ze sobą i rozważał sprawę, dlaczego tak się stało. Szukał przyczyny całego zajścia w jego domu.
Przy kolejnych jej słowach, uważniej na nią spojrzał, czekając aż dokończy. Bo coś trudno jej przychodziło jak chwilę temu. W końcu wyrzuciła to z siebie a na jego twarzy uśmiech się poszerzył.
- Też Cię kocham. I nie stracisz mnie.
Po tych słowach, złożył na głowie buziaka, jakby całował małą siostrzyczkę. Jak za dawnych czasów.
Przyjemnie się siedziało i rozmawiało, ale wiecznie to trwać nie może. Zerknął zaraz w okno.
- Masz jakieś treningi jeszcze? - Zapytał. Bo być może odprowadzi albo udadzą się na miasto trochę poobserwować okolice. Tak czasami robił, żeby być w miarę na bieżąco z sytuacją w mieście.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 14/12/13, 09:19 pm

No tak, Hajime znał ją jak mało kto, przecież był jej bratem, prawda? Spędzali ze sobą dużo czasu, całe dzieciństwo tak naprawdę. Uśmiechnęła się. Miewała czasem, a nawet bardzo często, kłótnie z ojcem, które zawsze dotyczyły tego samego "chcę walczyć". Jednakże żadnej nie wygrała. Autorytet i słowo ojca były święte. Nie bo nie i tyle. Nie mogła bić się o swoje, a chociaż oficjalnie. Nieoficjalnie to podglądała swoich braci podczas treningów i potajemnie też trenowała. A jaki był krzyk, kiedy ojciec raz ją na tym przyłapał! Cały zamek wiedział, że Nanami coś przeskrobała i wiedzieli nawet co. Jednakże ta się nie poddawała i cały czas próbowała dopiąć swego, oczywiście na daremnie. Dziewczyna spojrzała na brata, który pewnie nie chciał, żeby ryzykowała własne życie w celu zemsty. Ale... jeżeli nie zrobi tego czy dalej jest sens trenować? Bądź co bądź robiła to teraz tylko po to, żeby móc się odpłacić mordercom za to, co zrobili jej rodzinie.
- Obiecuję, nie będę działać na własną rękę.- Uśmiechnęła się do niego. Mówiła prawdę, ona słów na wiatr nie rzuca. Słysząc kolejne słowa brata, zrobiło się jej jakoś cieplej na sercu. Poczuła się jak za starych, dobrych czasów, a ten buziak w czoło jeszcze bardziej spotęgował u niej to uczucie.- Dużo się nauczyłam podczas pobytu tutaj, wiesz? - Wyciągnęła z obi swój tenssen.- Na przykład walka tym. Albo dobrze mi idzie strzelanie z yumi, czego nigdy w pałacu nie ćwiczyłam! W sumie podoba mi się to.
Trenowała dużo ostatnimi czasy. Jej nauczyciel twierdził, że powinna zrobić sobie chociaż chwilową przerwę od tego wszystkiego, wyjść gdzieś na miasto i się odprężyć. Ona jeszcze ani razu nie wyszła spoza murów szkoły od czasu, kiedy tu się znalazła.
- Nie, dziś i tak robiłam jak zwykle sobie dodatkowy trening. Noritoshi-sensei pewnie będzie na mnie zły, że mało czasu poświęcam sobie. Ostatnio mój dzień wygląda tak samo. Rano wstaję i biegam, potem idę jeść śniadanie, następnie poranny trening, chwilka przerwy i znów powrót do ćwiczeń. I tak cały czas. A nadal nie osiągnęłam perfekcji. Nadal popełniam głupie błędy.- Westchnęła ciężko, spoglądając na brata.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 14/12/13, 11:26 pm

Hajime nie był przeciwny temu, co lubiła robić jego młodsza siostra. Nawet nie przeganiał jej, kiedy dostrzegł podglądającą jego trening, czy to nawet Sanjiro lub Shigeko. W te sprawy się nie wtrącał, ani też żadnej z sióstr do niczego nie zmuszał. Jednakże dostrzegał między nimi duże różnice. Jedna ułożona jak na idealną żonę i artystkę, zaś druga zupełne jej przeciwieństwo. Ciekaw był jednego. Jak Nanami by sobie radziła w związku małżeńskim z mężczyzną. No tego sobie jakoś wyobrazić nie potrafił. Musiałaby poślubić kogoś na swoim poziomie.
Uspokoiła go tymi słowami, ale tym samym wiedział też, że powiedziała to po to, aby się nie zamartwiał. Miejmy nadzieję, że dotrzyma słowa.
Wtem przeszli na nieco inny temat. Cieszyło go, że dużo ta szkoła jej pomogła i nauczyła się wielu rzeczy. Tessen. Całkiem niebezpieczna i zarazem piękna broń, idealna dla kobiet. Według niego oczywiście. Niby zwykły wachlarz, a ile osób może zabić. Mąż by jej w przyszłości nie miał prawa podskakiwać.
- Cieszy mnie to, że tyle się nauczyłaś. Dzięki temu Twoje szanse na przetrwanie w tym mieście znacznie wzrosną. Myślę że w takiej sytuacji, ojciec byłby z Ciebie dumny.
Oj tak. Tego pewnym być nie można, ale Hajime tak podejrzewał. Wtedy nie chwaliłby tak Mineyo a Nanami. No ale i tak wiadomo, że kochał wszystkie swoje dzieci na swój sposób.
Przy słowach odnośnie jej ciągłych treningów, aż pokręcił głową. No trochę przesadzała. Zbyt wiele świeżego powietrza jej nie zaszkodzi przecież.
- W takim razie, zabieram Cię na spacer. Muszę zrobić mały obchód. Póki co. Dla innych jesteśmy tylko kolegami z tej szkoły. Dobrze Ryuichi?
Zapytał i jeżeli otrzymał od niej potwierdzenie, to wstał z pod ściany po czym wystawił jej rękę, niczym młodej damie i pomógł wstać.
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Gość on 15/12/13, 12:04 am

Ona nie wyobrażała sobie siebie jako żony. Najprawdopodobniej zostanie starą panną i to na barkach jej rodzeństwa pewnie będzie kontynuowanie rodu Ieayasu, ale zapewne już pod innym nazwiskiem, jak tak dalej pójdzie. Nanami uważała, że żaden facet z nią nie wytrzyma zbyt długo. I jakiemu mężczyźnie potrzebna kobieta, która nie potrafi robić tego, co idealna żona potrafić powinna. Ona swoje dzieci będzie mogła nauczyć co najwyżej jak się bronić, walczyć i pyskować ojcu, ale raczej te ostatnie jest cechą pożądaną u dziecka. Nan współczuła temu nieszczęśnikowi, który w przyszłości będzie jej mężem, jak takowego kiedyś znajdzie.
Jakby czytała Hajime w myślach, to by się zdenerwowała na niego za to, że myśli, że rzuca słowa na wiatr. Zamierzała dotrzymać słowa. A to, że nie chciała, by się o nią martwił to druga sprawa. Jednakże chłopak, a tak naprawdę to już mężczyzna, miał wielkie szczęście, że jego siostra nie posiadała nadnaturalnych zdolności i nie potrafiła mieszać mu w jego głowie.
- Ojciec? Dumny z tego, że walczę?- Spojrzała na niego zdziwiona.- Pewnie by powiedział, że prędzej sobie zrobię krzywdę niżeli komuś...- Westchnęła ciężko, zrezygnowana troszkę.
Widziała jego niezadowolenie związane z intensywnością jej treningów. Mogła mu w sumie nie mówić, pewnie się będzie o nią martwić, a ona nie chciała... ech, nieważne. Hajime pewnie i tak będzie się martwił. Jest jego małą siostrzyczką.
- Oczywiście, Takeo.- Uśmiechnęła się do niego i chwyciła jego dłoń.
Gdy oboje już stali, Nanami uśmiechnęła się. Pora na zwiady! Wyszła wraz z bratem z szkolnym kolegą i wyszli na miasto.

[zt x 2]
Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Takeo

Pisanie by Sponsored content

Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach